Niewidzialna pandemia. - Mobile app for psychotherapists & mental health professionals.

Niewidzialna pandemia.

Czy na pewno dostrzegamy zagrożenie?

Pamiętasz nastroje społeczne, gdy światem zawładnęła epidemia koronawirusa? Czy pamiętasz z jakim przerażeniem wszyscy śledziliśmy najnowsze doniesienia medialne ze świata? Obrazy przepełnionych szpitali we Włoszech, kwarantanna Nowego Jorku, tysiące nowych zakażonych i setki zgonów dziennie w miejscach poza granicami naszego kraju. Niejednokrotnie wpadliśmy w panikę, dowiadując się o kolejnych -nastu przypadkach czy o pierwszych zgonach w naszej okolicy.

Mając w pamięci te nastroje i emocje, wyobraź sobie, że właśnie przeglądasz internet, oglądasz telewizję czy słuchasz radia. Słyszysz przerażonych reporterów, którzy podają następujące statystyki:

~800 tysięcy zgonów;

~ 2 miliardy dotkniętych problemem;

~ 16 trylion dolarów kosztów do 2030 roku;

Co czujesz? Czy nie jest to zatrważające? Blisko 2 miliardy zakażonych, 800 tysięcy zgonów, a koszty walki do 2030 roku mają sięgnąć aż 16 trylionów dolarów do 2030 roku! Ale…

Te liczby nie są związane z koronawirusem.  

Gdy świat milczy.

Co 40 sekund na świecie ktoś odbiera sobie życie, nie radząc sobie ze swoimi problemami. 1 na 4 osoby w ciągu swojego życia zmaga się z jakimś zaburzeniem psychicznym. A 16 trylionów dolarów to kwota, którą światowa gospodarka będzie przeznaczać na złagodzenie skutków chorób i zaburzeń psychicznych do 2030 roku.

Dlaczego świat tego nie widzi? Dlaczego o tym nie mówimy? Dlaczego tyle mówimy o śmiertelnych wypadkach samochodowych w Polsce, zapominając o samobójstwach? Może dlatego, że jest ich mniej? Tak. Wypadków samochodowych w Polsce jest dwa razy mniej niż samobójstw. Dlaczego zatem tak łatwo jest nam przerazić się tematyką epidemii koronawirusa i jej skutków, a jednocześnie nie dostrzegamy innej epidemii — epidemii chorób, zaburzeń i problemów psychicznych, która z roku na rok zbiera coraz większe żniwo. Wielokrotnie większe żniwo od epidemii koronawirusa.

Ten problem dotyczy tylko świrów. 

Niestety, ale dotychczas prowadzona w mediach narracja nie sprzyja zwiększaniu świadomości, co do tego czym są problemy psychiczne i jak sobie z nimi radzić. Pojawiające się w telewizjach śniadaniowych prześmiewcze symulowanie ataków paniki przez prowadzących czy stwierdzenia typu “Wezmę lekarstewko i będę szczęśliwy”, tylko pokazują jak dużo pracy mamy jeszcze do wykonania w obszarze psychoedukacji. Promowanie tego typu treści w mediach głównego nurtu wzmacnia krzywdzące i stygmatyzujące przekonanie, że osoba z problemami na tle psychicznym to “świr”, a sam problem jest bagatelizowany. 

Do czego to prowadzi? Wystarczy wpisać w Google Grafika hasło “szpital psychiatryczny”. 10 na 15 pierwszych obrazów aby przypomina zdjęcia rodem z horroru, które nie mają nic wspólnego z tym jak wygląda nowoczesna opieka psychiatryczna.



Na szczęście w internecie można także znaleźć sporą dawkę rzetelnych treści, które walczą z tą stygmatyzacją, edukują i przyczyniają się do zmiany świadomości społeczeństwa w obszarze chorób i zaburzeń psychicznych. Wystarczy spojrzeć na takie profile jak @psychoedu_, @psychiatra_ola, @minddistrict_psycholog, @instaterapeutka, @igastanekpsycholog, @kingarajchel, @zdrowaglowa, @fundacjabezklamek, @moznazwariowac, @psychologianadzis.pl czy @zfreudemwlozku, aby zobaczyć jak powinna wyglądać psychoedukacja. Jednym z przykładów może być świetna grafika zamieszczona na ostatnim z wymienionych profili, która pokazuje przyczyny depresji – mity vs. rzeczywistość.



Nie dziwi zatem fakt tak dużej skali problemu. Nikt nie chce być “świrem” ani nikt nie chce być zamknięty w opustoszałym zakładzie, który przypomina ruinę. Niestety, skutkiem tego jest bardzo często brak podjęcia leczenia, co np. w przypadku ciężkiej depresji może doprowadzić do śmierci.

Czy możemy mieć nadzieję na zmianę na lepszę? Jak wygląda trend “niewidzialnej epidemii”?

Bez zmiany podejścia będzie tylko gorzej. COVID-19 to bomba z opóźnionym zapłonem.

Pytanie o zmianę na lepsze należy rozpatrywać w dwojakim kontekście. Pierwszy to psychoedukacja i świadomość społeczna. Wraz z wciąż pojawiającymi się kuriozalnymi, nieprawdziwymi i stygmatyzującymi przekazami dotyczącymi zdrowia psychicznego, coraz większą siłę przebicia uzyskują głosy promujące rzetelną wiedzę — jak chociażby wspomniane wcześniej profile na Instagramie czy Facebooku. W tym obszarze zdecydowanie możemy mieć nadzieję na zmianę — im więcej głosów rozsądku, tym mniej stygmatyzacji, mitów i tabu. 

A co z liczbą “zakażonych” tą “niewidzialną epidemią”?

Tu niestety nie możemy być tak optymistyczni. Nie potrzebowaliśmy pandemii, aby problemy ze zdrowiem psychicznym stały się główną przyczyną ok. 800 tysięcy zgonów rocznie. Jak zatem epidemia i idąca za nią izolacja społeczna wpłynęła na nasze zdrowie psychiczne? Statystyki nie pozostawiają złudzeń — wraz ze wzrostem zakażonych COVID-19, rosną problemy psychiczne.

Spójrzmy na badanie przeprowadzone na ok. 120 tysiącach Amerykanów, którego celem była ocena symptomów lękowych lub depresyjnych w okresie Styczeń-Czerwiec 2019, a następnie w Maju 2020.



Wykres jest jasny — ponad trzykrotny wzrost odczuwanych symptomów. 

Inne badanie przeprowadzone przez American Psychiatric Association (APA), w którym wzięło udział ponad 1000 dorosłych Amerykanów wskazało jeszcze bardziej szczegółowe wyniki:
  • 48% odczuwa lęk związany z możliwością zakażenia koronawirusem
  • 40% odczuwa lęk związany z ciężkim przebyciem zakażenia lub śmiercią w wyniki COVID-19
  • 62% odczuwa lęk związany z możliwością bycia zakażonym u bliskich
  • 36% twierdzi, że koronawirus ma znaczący wpływ na ich zdrowie psychiczne
  • 59% twierdzi, że koronawirus ma znaczący wpływ na codzienne życie
  • 57% obawia się, że koronawirus będzie mieć znaczący, negatywny wpływ na finance, pozbawi ich żywności, leków i suplementów 
  • 68% obawia się, że koronawirus będzie miał długotrwały, negatywny wpływ na gospodarkę kraju
Stany Zjednoczone nie są odosobnionym przypadkiem. Badania przeprowadzone w Europie wskazują podobne wyniki:

  • Anglia – wpływ epidemii na zdrowie psychiczne
    • 51% ocenia, że epidemia trochę je pogorszyła
    • 32% ocenia, że epidemia w znaczący sposób je pogorszyła 
  • Hiszpania – stany depresyjne i lękowe
    • 33% populacji doświadczyło stanów lękowych
    • 20% populacji doświadczyło stanów depresyjnych
    • 45% pomocy medycznej dla pracowników służby zdrowia związana była ze stresem i lękiem 
  • Francja – stany lękowe
    • 25% populacji doświadczyło stanów lękowych 
  • Włochy – osamotnienie wśród osób starszych
    • 70% nie miało z kim porozmawiać w czasie kwarantanny

Niewidzialna pandemia. Właśnie zginęło 6 osób.

Teraz wróć na chwilę do początku tekstu. Przypomnij sobie te emocje związane z epidemią koronawirusa i spójrz na liczby dotyczące problemów psychicznych. Czy nie zmagamy się z prawdziwym zagrożeniem? 

Jeśli doszedłeś do tego momentu nie robiąc przerw w czytaniu, prawdopodobnie minęło ok. 4 minut. Co to oznacza? Oznacza to, że podczas czytania tego artykułu — gdzieś na świecie — życie odebrało sobie 6 osób. Jeśli mówimy o rekordowym weekendzie zakażeń w Polsce, w czasie którego stwierdzono ~1100 nowych przypadków, to bądźmy świadomy, że statystycznie w czasie tego weekendu zginęło ok. 4300 osób na świecie w wyniku samobójstwa. To również jest pandemia.

Czy to oznacza, że podważam istnienie pandemii koronawirusa? A może neguję jej znaczenie? Absolutnie. Pandemia koronawirusa jest poważnym problemem, który zbiera tragiczne żniwa — śmierć, utratę pracy, problemy finansowe, problemy w relacjach i wiele innych.

Chcę jedynie zwrócić uwagę, że to co uważamy za problem w dużej mierze zależy od tego, na co kierujemy nasze procesy uwagowe. Pandemia koronawirusa nie spowodowała, że lodowce przestały się topić, ludzie przestali umierać z głodu, a w Syrii zapanował pokój. Te problemy wciąż istnieją, tylko my — zachodni świat — zajęliśmy się czymś innym.

Piszę o tym dlatego, że w świetle wspomnianych wyników badań możemy spodziewać się jeszcze większych problemów psychicznych w naszym społeczeństwie. Jednocześnie widząc olbrzymie braki w psychoedukacji, wszechobecną stygmatyzację i tabu wokół tego tematu, nie możemy milczeć i udawać, że nie ma problemu. Ci ludzie będą potrzebować naszego wsparcia. Ci ludzie, nie mogą czuć się źle idąc do psychologa, psychoterapeuty czy psychiatry. Jeśli jako społeczeństwo nie zmienimy mentalności, jeśli korzystanie z wsparcia psychologicznego, psychoterapeutycznego czy psychiatrycznego nie będzie tak samo normalne jak korzystanie z pomocy lekarza pierwszego kontaktu, gdy boli nas gardło, to osoba z problemami na tle psychicznym wciąż będzie “świrem” i “wariatem”. A wtedy nie mamy co liczyć na to, że zgłosi się po pomoc. Tam, gdzie są zamknięte oczy i usta na ludzkie cierpienie, tam rodzą się kolejne dramaty.

Gdzie szukać pomocy?

Jeśli czujesz się źle — np. obserwujesz spadek nastroju, tracisz satysfakcje z czynności, które do tej pory Ci ją przynosiły, czujesz się osamotniony, winny, przemęczony, nie możesz się skupić, masz problemy ze snem lub apetytem czy też odczuwasz jakiekolwiek inne symptomy pogorszenia się Twojego samopoczucia — skontaktuj się ze specjalistą! 

Nie masz nic do stracenia. Możesz tylko zyskać. Masz prawo do tego by czuć się źle i masz prawo do tego, by z kimś o tym porozmawiać i sięgnąć po pomoc.

Jeśli tematyka zdrowia psychicznego jest Ci zupełnie obca, nie wiesz gdzie szukać, jak zacząć — możesz spróbować skorzystać z aplikacji Therapify, która umożliwi Ci znalezienie specjalisty i rozpoczęcie pracy nad własnym zdrowiem psychicznym. Znajdziesz tam psychologów, psychoterapeutów i psychiatrów, z którymi możesz umówić się na wizytę online bez wychodzenia z domu. Korzystanie z aplikacji jest dla Ciebie całkowicie bezpłatne, a niektórzy specjaliści prowadzą darmowe konsultacje.

Jeśli odczuwasz silny kryzys psychiczny, masz silne i nawracające myśli samobójcze – zadzwoń na linię interwencji kryzysowej — 800 70 2222.

Pamiętaj — Twoje życie jest znaczące. Jesteś ważny i kochany. Twoja obecność na tym świecie ma znaczenie — bez względu czy to dostrzegasz czy nie.

Pobierz Therapify już teraz

Dostępne na najbardziej popularnych platformach.
book demo modal

Korzystaj z Therapify
za darmo

Nie pobieramy opłat od pacjentów.

Jeśli jesteś psychoterapeutą, sprawdź nasz cennik tutaj - brak opłat aż do 3 pacjentów dodanych do aplikacji.