"My to Patointeligencja!". Kinga Rajchel - manifest młodego pokolenia.
maxresdefault Patointeligencja

“My to Patointeligencja!”. Rozmowa z Kingą Rajchel o manifeście młodego pokolenia.

Niekończące się libacje na szkolnych imprezach? Hazard na wycieczkach? A może narkotyki i przygodny seks w publicznych toaletach? “Na szczęście to dotyczy tylko tych z biednych rodzin, tam gdzie jest patologia” – niejednokrotnie możemy spotkać się z taką stereotypową opinią w kontekście przedstawionych wcześniej problemów.

Tymczasem w utworze “Patointeligencja“, młody raper Mata przedstawia jak wygląda życie licealistów z tzw. “dobrych domów”. Utwór został okrzyknięty manifestem młodego pokolenia Polaków.



Ile w tym prawdy, a ile fikcji? Czy rzeczywiście przedstawione w utworze historie mają swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości?

O utworze “Patointeligencja” i poruszanych w nim problemach rozmawiamy z Kingą Rajchel – psycholog, specjalizująca się w diagnozie klinicznej.

Damian Markowski, Therapify: Utwór zapewne Ci znany?

Kinga Rajchel: Tak, myślę, że znany większości. Dotarł również do osób, które nie są zaznajomione z rapem i popkulturą. 

DM: 5 dni po premierze utwór miał już 5 milionów wyświetleń na YouTube. W błyskawiczny sposób przebił się do mainstreamu. Skąd wziął się ten fenomen?

KR: Temat dotyczący zachowań patologicznych w opisanym przez Matę środowisku, jest rzadko poruszany. A jeśli jest poruszany, to odbija się szerokim echem jak np. serial “Ślepnąc od świateł”. Zaraz po premierze numeru, pojawiły się w mediach dwa obozy. Pierwszy to zwolennicy, drugi to ludzie zaskoczeni tak szerokim odbiorem. Ten drugi obóz argumentował swoje zaskoczenie tym, że Mata “nie powiedział przecież niczego nowego”. 

Od dawna wiemy, że w tzw. “dobrych domach”, w “wyższych” warstwach społecznych, także istnieją problemy nadużywania alkoholu, narkotyków czy innych substancji. Jednak wciąż jest to temat, o którym niezbyt często mówimy głośno. Uzależnienia znacznie częściej kojarzą się z tzw. “niższą” warstwą społeczną, marginesem, z blokowiskami. Rzadko pojawia się okazja do rozmowy na temat występowania tego zjawiska w “normalnych” domach, gdzie są pieniądze i jest wykształcenie. To nie jest wygodny temat dla tej społeczności. Niby wszyscy wiemy, że tak jest, ale mało kto o tym rozmawia.

Mata wystawił wszystkie karty na stół. Opisał zjawisko wprost – bez używania ozdobników. To, co staje się kontrowersyjne i odbija się echem w twórczości, nie zawsze musi być odkryciem, czymś nowym. To może być temat przerabiany w kulturze od setek lat jak np. miłość, która występuje w ogromie utworów artystycznych. Nic nowego. Miłość jest, była i będzie. Myślę, że w twórczości bardziej, niż o odkrywanie, chodzi o sposób w jaki twórca zinterpretuje nawet dobrze znane już zjawisko. Bo to, czym często różnimy się jako ludzie i co może być bardzo ciekawe, to sposób przeżywania, interpretowania zjawisk, sposób “podawania” tego światu. Wtedy “przemielony” temat może stać się czymś niejako nowym.

DM: Utwór – tak jak powiedziałaś – został skrajnie odebrany. Jedni pytali “Czym Wy się w ogóle zachwycacie?!”, a inni mówili “Mamy nowe odkrycie!”. Z pewnością odkrycie na scenie muzycznej, co do tego nie mam wątpliwości. Ale czy mamy nowe odkrycie jeśli chodzi o rzeczywistość, którą opisuje Mata? Mamy tutaj polaryzację. Mata – oderwany od rzeczywistości banan, któremu poprzewracało się w głowie, czy wręcz przeciwnie? Młody artysta, który pomimo tego, że używa bardzo wulgarnego, ciętego i bezpośredniego języka, tak naprawdę porusza wyższe wartości?

KR: To nie do końca jest o nim, a tak jak wspomniałam, o pewnym zjawisku. Tak to odbieram. Nie podejrzewam, że Mata jest w takim towarzystwie i robi opisane w Patointeligencji rzeczy. Może tak, może nie, tego nie wiemy. Myślę, że po prostu podjął próbę dotknięcia tematu, który nie jest wygodny dla osób ze wspomnianego grona. Tematu, o którym niby wszyscy wiedzą, ale mało kto go porusza. Do tej pory, jeśli już się o tym mówiło, to w kontekście osób dorosłych. Słynne “białe kołnierzyki” – czyli pracownicy korporacji uzależnieni od kokainy, spędzający czas wolny w kontrowersyjny sposób. Ale młodzi? Maturzyści? Dlatego myślę, że Mata zebrał swoje obserwacje, obserwacje znajomych, a także zasłyszane opowieści. Jest w tym utworze jedynie głosem wypowiadającym się za całą resztę. Tak to odbieram. Niekoniecznie to jest o nim. Utwór jest kontrowersyjny także dlatego, że bogate dzieciaki nie mają społecznego przyzwolenia na “marudzenie”. Jeśli masz ciężkie doświadczenia, wychowałeś się w biedzie, to dla większości masz większe prawo, aby mówienia, że Ci źle. Jeśli jesteś z bogatego domu, nie wolno Ci mówić, że coś Ci nie pasuje. “Masz wszystko, to na co narzekasz? Dlaczego jest Ci źle?

DM: Kinga, a jeśli ktoś nas zapyta – “Czym jest Patointeligencja?”. Co byśmy powiedzieli? Bo, z jednej strony możemy powiedzieć: “To jest utwór o patologii, o rozwydrzonych nastolatkach”. Ale czy na pewno? 

Kinga: Odwołam się do eksperymentu przeprowadzonego na szczurach. Oczywiście nie ma w nim bezpośredniego przełożenia, ale jest to eksperyment, w którym szczury były zamknięte w klatce z dostępem do wody, najlepszego pożywienia w różnych rodzajach, z dostępem do atrakcji – generalnie bardzo komfortowe środowisko. Taki Disneyland dla szczurów. Okazało się, że zapewnienie szczurom bardzo dobrych warunków, nie zapewniło im dobrego samopoczucia. Niektóre zaczęły być agresywne, niektóre apatyczne i wyizolowane. Zaczęły dziać się dziwne rzeczy z tymi szczurami, a wydawałoby się, że mają dostęp do wszystkiego. 

Z człowiekiem może być podobnie. Dostęp do wszystkiego nie zapewni człowiekowi szczęścia czy dobrego samopoczucia. Z badań wynika, że poczucie zadowolenia osiągamy, kiedy mierzymy się z trudnościami, pokonujemy przeciwności losu, rozwijamy się. Tylko wtedy możliwe jest osiągnięcie wysokiego poczucia kontroli, sprawczości, kompetencji. Dzięki temu, buduje się nasza tożsamość, samoocena, poczucie wartości. To właśnie jest miarą zadowolenia z życia – poczucie, że się sprawdzam, napotykam na trudności, problemy, ale adekwatne do mojego wieku i je rozwiązuje. Kiedy mam wszystko, kolokwialnie mówiąc, podstawione pod nos – niekoniecznie. Kiedy zadania, które stoją przede mną, nie są moimi decyzjami, a są narzucone przez oczekiwania otoczenia, rodziców, to może być ciężko. 

DM: Myślę sobie teraz o tekście, którego słuchaliśmy na początku. Z jednej strony mamy bogaty dom, dobrze usytuowanych rodziców, prestiżowe liceum, znajomych odnoszących sukcesy na arenie międzynarodowej, czerwone paski itp. Jednocześnie słyszymy bardzo dużo o alkoholu, narkotykach, przygodnym seksie w publicznych toaletach. Jak to wszystko pogodzić? Czy da się to pogodzić? Ile jest w tym prawdy, a ile jest fikcji? Jak Ty na to patrzysz? Czy ta rzeczywistość jest do pogodzenia, a my jako społeczeństwo nie jesteśmy w stanie przyjąć, że te rzeczy występują w parze?

KR: Wyobraź sobie, że znajdujesz się w takim środowisku. Zastanów się, jaka to presja – na osiąganie sukcesów, na zdobywanie tych wspomnianych w tekście czerwonych pasków. Wszystko jest z góry ustalone i nie ma za bardzo miejsca na proces decyzyjny. Większość spraw jest narzucona i wcześniej zaplanowana. Wiesz, jaki będziesz wykonywał zawód. Sama struktura dnia takich nastolatków, często jest sztywna – szkoła, lekcje tenisa, angielskiego i kolejne zajęcia. To, o czym mówię, to oczywiście stereotyp. Nie twierdzę, że we wszystkich bogatych rodzinach tak jest. Jednak często brakuje pola na własne decyzje, zdobywanie doświadczeń, dowiadywanie się o sobie. Jeśli nie podejmujemy żadnych decyzji, nie jesteśmy w stanie w żaden sposób wpłynąć nawet na swój plan dnia, to nie dowiadujemy się zbyt wiele o własnych potrzebach, o tym co lubimy, czego nie lubimy. Jesteśmy trochę jak te szczury w klatce. Ekskluzywnej, ale wciąż w klatce. W pewnym momencie odzywa się bunt – chęć życia, stymulacji, doświadczania, prawdziwości, a prawdziwość rozumiana jest tutaj jako odwrotność idealnych, pięknych żyć. Seks, narkotyki, to potrzeba silnych bodźców, silnej stymulacji. Potrzeba wyrwania się z uśpienia, sztywnej struktury, z takiego letargu w jakim mogą żyć te dzieciaki. Z opresji oczekiwań, wyników, rywalizacji. Ja w tym utworze słyszę ogromną chęć młodych ludzi do życia – doświadczania, podejmowania własnych decyzji. Nawet błędnych decyzji, popełniania błędów. Po prostu przeżywania czegoś.

DM: Jak przyjrzymy się tak dokładnie tekstowi, to w pewnym momencie utworu Mata rapuje:
Mój ziomo walił te dopy, mój ziomo nie umiał się uczyć bez koki
Skończył, jak miał tu trzynaście tych wiosen
I kurwa nie powiem, czy życie, czy nosy
Mój ziomo podpierdalał Xany od mamy z szafki z lekami
Nie dali mu stypendium, no bo go złapali, jak latał naćpany
Po jednym z offowych festivali
Mój ziomo miał zawsze ten czerwony pasek
I zawsze miał czerwone gały

Czy właśnie ta presja statusu, wymagań otoczenia, może wymagań rodziców – czy to może być potencjalną przyczyną tego, że młodzi ludzi uciekają czy to w alkohol, czy w narkotyki, czy inne używki albo może takie ryzykowne zachowania jak np. przygodny seks?

KR: Oczywiście, presja to jedno, tak jak już wspomniałam. Ale z tego fragmentu, dowiadujemy się, że Xanax był od matki. Czyli nie tylko młode pokolenie cierpi. Cierpią również dorośli. I wrócę do tego, o czym już powiedziałam. Trochę “pachnie” przekonaniem, że – “nam nie wolno mówić o tym, że jest ciężko, bo jesteśmy bogaci, piękni i nie powinniśmy czuć się źle, nie mamy prawa narzekać”.  Raz, że jest to ogromna presja, a dwa, to jest brak przyzwolenia sobie na cierpienie, na nieprzyjemne emocje. Czasem w dobrych domach panuje wzorzec nie przeżywania emocji. Potrzeby związane z bliskością zaspokajane są poprzez kupowanie, dawanie sobie rzeczy materialnych. Rodzice nie wspierają na poziomie emocjonalnym. Oczywiście, tak nie jest w każdej z tych rodzin, chciałabym to mocno podkreślić, że cały czas snujemy tutaj jedynie pewne hipotezy. Nie zawsze wewnątrz rodziny muszą dziać się patologiczne zjawiska, żeby np. dziecko uzależniło się od narkotyków. 

DM: A jak to jest z tą perspektywą rodzica? Mata w jednym z fragmentów rapuje:
Zacząłem tu robić te rapy, bo miałem już kurwa tak dość tego ciepła i piękna
Zacząłem tu robić te rapy, bo miałem już dość tego piękna i ciepła
A nigdy nie chciałem być biały i zawsze tu chciałem być gangsta
I zawsze tu chciałem być z bloków i zawsze tu chciałem być z getta
I pierdolę mamę i tatę za te rododendrony, jacuzzi, trzy piętra
Zacząłem tu robić te rapy, bo miałem już dość tego piękna i ciepła
A nigdy nie chciałem być biały i zawsze tu chciałem być gangsta
I zawsze tu chciałem być z bloków i zawsze tu chciałem być z getta
I pierdolę mamę i tatę za to, że oddaliby mi nerki, wątroby i serca

O co tu chodzi? Mówi o miłości, cieple, pięknie. Przecież to jest coś, co każdy kochający rodzic chce dać swojemu dziecku. Czy to są jakieś fanaberie Maty, brak docenienia tego, co otrzymał? Czy paradoksalnie może być inaczej? Czy czasem rodzice – zupełnie nieświadomie – swoim postępowaniem mogą zrobić dzieciom krzywdę? 

KR: Pytanie jaka jest definicja tego “piękna, ciepła i miłości”? Może potrzeba miłości i ciepła wcale nie jest zaspokojona. Może zamiast zapewnić “piękno, miłość i ciepło”, kupuje się samochód albo wysyła na kolejne wakacje. Trzeba by było przyjrzeć się bliżej temu, co to tak naprawdę znaczy, jak jest realizowane. 

DM: Czyli to mogą być elementy, który tylko pozornie świadczą o trosce? Przy odpowiednim statusie materialnym, kupienie nowego auta czy drogiego zegarka albo wysłanie na egzotyczne wakacje, wcale nie musi być wyrazem nadzwyczajnej troski.

KR: Być może Ci rodzice inaczej nie potrafią okazywać troski, bo sami też byli w ten sposób uczeni kochać, budować relacje z drugim człowiekiem. Niektórzy nawiązują relację przypominającą bardziej relację biznesowo-ekonomiczną. To budowanie pozornej bliskości. Takiej, jak z ludźmi w pracy, z partnerami biznesowymi. Można tak funkcjonować w firmie, ale nie w relacji z dziećmi. 

Nie zapominajmy o jeszcze jednym czynniku, który może składać się na ten obraz. Czynniku wpisanym w rozwój każdego człowieka – o okresie buntu, przekraczania granic. Bunt dotyczy każdego, bez względu na to z jakiego jest środowiska.

Poza tym, wyobraź sobie, że masz tak dużo pieniędzy, że możesz swój bunt zamanifestować jakkolwiek chcesz. Możesz skorzystać z usług prostytutek, możesz pojechać na wakacje na koniec świata, zażywać drogie narkotyki. Pieniądze dają sporo możliwości. Możesz swój bunt manifestować naprawdę głośno i może on trwać dłużej, niż u osoby, która nie ma takich środków. 

Myślę, że w głowie młodych osób może pojawić się także takie przeświadczenie, że skoro tyle pracowali na czerwone paski, spełniali oczekiwania dorosłych, to zasłużyli na “odpuszczenie” sobie. Zasłużyłem, żeby w końcu poczuć ulgę, zamiast napięcia. 

DM: A czy to nie jest tak, że to się nam tak strasznie zakorzeniło, że te problemy to występują tylko “gdzieś w blokach”, w tym środowisku raperskim? Czy my, jako społeczeństwo, nie wbiliśmy sobie jakoś mocno do głowy wizerunku określonych grup społecznych, że te problemy – alkohol, uzależnienia, problemy w relacjach, zaburzenia osobowości – w przekazie medialnym są przyklejone do niskich warstw społecznych, a tak naprawdę mogą dotyczyć każdego, bez względu na pochodzenia z bogatej czy z biednej warsty społecznej. Dlaczego tak bardzo to wypieramy?

KR: Przez lata twórcy hip-hopowi budowali taki obraz. Patologia była wręcz zarezerwowana dla środowiska hip-hopowego w pewnym momencie. 

Jednak to już trochę się zmieniło. Widzimy na przestrzeni lat, jak powoli, ale jednak, zmienia się profil “typowego” użytkownika narkotyków, alkoholu, leków. Dzisiaj znacznie częściej, choć wciąż za mało, mówi się o tym, że problemy z alkoholem dotyczą również kobiet czy tzw. ludzi sukcesu. Nie tylko osób zdegenerowanych, żebrzących pod sklepem czy na parkingu. Mata opowiedział o drugiej stronie tego samego medalu. 

W tym fragmencie słyszę chęć życia, doświadczania, stymulacji. Chęć wyrwania się z tego pięknego, wyidealizowanego domu. Kojarzy mi się to z obrazkiem z instagrama czy generalnie, z mediów społecznościowych, gdzie często piękno i ciepło jest wtedy, kiedy coś jest drogie i modne. W pewnym momencie, każdy miałby ochotę zacząć doświadczać życia naprawdę. Nie jak w filmie Truman Show. Myślę, a przynajmniej mam nadzieję, że większość nie wytrzymałaby długo w takim otoczeniu. To fajne na jakiś czas. Wiele osób, widząc takie życie, zamieniłoby się. Jednak, kiedy brakuje całej reszty, żadne dobra nie wypełnią pragnienia. 

DM: I wtedy mogłoby się okazać, że to bycie “oderwanym od rzeczywistości bananem, któremu się poprzewracało w głowie” nie jest jednak takim oderwaniem. Moglibyśmy spojrzeć na to oczami bohatera utworu “Patointeligencja” i być może okazałoby się, że to nie są fanaberię, tylko rzeczywiście może być ciężko.

KR: Tak, to jest bardzo wyraźny krzyk – “My chcemy żyć tak, jak żyją nastolatki w naszym wieku. Chcemy doświadczać, chcemy mierzyć się z problemami, chcemy doświadczać różnych emocji.” 

Do tego dochodzi presja, że  “Tobie nie wolno o tym mówić! Masz wszystko to siedź cicho. Nie masz prawa mówić o niedogodnościach. Nie masz prawa cierpieć, nie masz prawa narzekać.

DM: Kinga, co możemy z tym zrobić? Rozmawialiśmy o tym, czym jest to zjawisko opisane w utworze “Patointeligencja”, jakie może mieć przyczyny, dlaczego wywołuje takie emocje itp. Ale co dalej? Czy istnieje jakiś klucz do zmiany na lepsze w środowisku młodej “patointeligencji”?

KR: To jest bardzo grząski grunt, dlatego to, co wykrzyczał Mata, spotkało się z takim zamieszaniem w mediach. Dobre domy, to dla wielu zamknięty świat. Mata na chwilę otworzył drzwi do tego świata. 

Rodzice musieliby zostać uświadomieni, że tak może być. Podczas premiery utworu, moja pierwsza myśl była taka, że tekst jest skierowany do dorosłych, nie do rówieśników Maty. Grupa rówieśnicza wie co się dzieje, oni są wtajemniczeni. Dorośli – niekoniecznie. Pojawiły się zarzuty, że “Mata jest bananem, któremu poprzewracało się w głowie”. Ludzie zaczęli utożsamiać tekst bezpośrednio z nim. Ja tego tak nie odbieram. 

A co zrobić? Przede wszystkim, zacząć od psychoedukacji, od dialogu. Edukacja i dialog, to  początek drogi do uświadomienia, że to może dotyczyć mojego domu. Powinno się zacząć od rzucenia światła na to, że patologia może wystąpić w każdym środowisku. 

Pobierz Therapify już teraz

Dostępne na najbardziej popularnych platformach.
book demo modal

Pobierz Therapify

Nie pobieramy opłat od pacjentów.

Sprawdź cennik psychoterapeuty.
Brak opłat do 3 pacjentów.