“Cieszę się, że nie odebrałem sobie życia”. Michael Phelps o swojej depresji.

Czy 26-krotny mistrz świata, 23-mistrz olimpijski i najlepszy pływak w historii tego sportu może mieć problemy psychiczne? Okazuje się, że tak. 

Michael Phelps, bo o nim mowa, w sporcie zagarnął chyba wszystkie trofea. Wyniki które osiągał przed zakończeniem kariery przejdą na zawsze do historii sportu. Phelps nie był po prostu najlepszy, on deklasował całą konkurencję, a wydawało się, że robi to zupełnie bez wysiłku.

Jak to się dzieje, że sportowiec osiągający tak spektakularne wyniki cierpi na depresję?

Media szukały intensywnie informacji na temat Phelpsa, ponieważ jego osiągnięcia wydawały się “nadnaturalne”. Wszelkie wpadki z życia prywatnego lądowały na pierwszych stronach gazet mimo, że starał się je ukrywać. Powszechnie wiedziano, że ma problem z alkoholem (kilka razy złapano go gdy prowadził samochód pod wpływem) oraz że zdarza mu się palić marihuanę. Nie doszukiwano się jednak źródła nałogów w problemach psychicznych, zrzucając je na hulaszczy tryb życia związany z nieustannym świętowaniem sukcesów. 

Okazuje się jednak, że niemal przez cały okres świetności wybitny pływak cierpiał na poważne zaburzenia psychiczne z depresją włącznie. Po każdych igrzyskach, do których przygotowywał się cztery ciężkie lata żmudnie pracując na basenie popadał w stan depresyjny. Działo się to już po olimpiadzie w Atenach w 2004 roku, gdzie zdobył 6 złotych medali i 2 brązowe, pobił trzy rekordy olimpijskie oraz rekord świata stając się natychmiast idolem wszystkich sportowców i najważniejszą postacią całych igrzysk. 

Phelps jednak nie cieszył się z wyników tak, jak jego kibice, których po igrzyskach w Atenach przybywało z dnia na dzień. Fanklub przybierał na sile, pływalnie całego świata pękały w szwach, a wielki mistrz uciekał w zacisze własnego pokoju i toczył wewnętrzną walkę. Najważniejszą, ponieważ była to walka o życie.

Pułapka sławy

Sława, rzesze fanów, spotkania z nimi, mediami przeplatane treningami nie dawały czasu by skupić się na sobie. Stereotyp silnego mężczyzny, z którym nieustannie się spotykamy sprawia, że wielu wybitnych sportowców boi się mówić i problemach, a tym samym prosić o pomoc. Phelps też wpadł w tę pułapkę. 

Posiadanie przed sobą celu jakim były kolejne igrzyska było największym motywatorem pływaka. W momencie gdy zdecydował się na zakończenie kariery, tuż po olimpiadzie w Rio de Janeiro w 2016 roku o swoich problemach zaczął mówić głośno. 

Michael jest już po terapii, która kosztowała go sporo pracy. Pokonawszy lęki, zwalczywszy myśli samobójcze odnalazł radość życia, ale także poczuł, że powinien o depresji mówić głośno. Jego świadectwo pomaga dziś innym sportowcom, którzy przytłoczeni oczekiwaniami wobec siebie przestają sobie radzić z codziennym funkcjonowaniem. 

Psychologia sportu 

Opieka psychologiczna sportowców powinna być na jak najwyższym poziomie i nie ograniczać się do budowania pewności siebie i radzenia sobie ze sportowymi porażkami. Oczywiście w rywalizacji mistrzów sportu trening mentalny jest niemal tak ważny, jak trening fizyczny. Dobry psycholog potrafi niezwykle zwiększyć rezerwy sportowca, pomóc mu wspiąć się na najwyższy możliwy poziom, zdarza się jednak, że zawodnik wstydzi się mu zwierzyć z trudności dotykających go w życiu osobistym. Stąd już tylko krok do takich problemów, jakie dotknęły pływaka. 

Przykład Phelpsa pokazuje, że mając cel można funkcjonować poprawnie, w sposób akceptowalny społecznie nawet przeżywając problemy psychiczne. Daleko jednak jest od poprawnego egzystowania to szczęścia, do którego każdy człowiek, nawet ten stojący w blasku fleszy, ma nieodzowne prawo. 

Pobierz Therapify już teraz

Dostępne na najbardziej popularnych platformach.
book demo modal

Pobierz Therapify

Nie pobieramy opłat od pacjentów.

Sprawdź cennik psychoterapeuty.
Brak opłat do 3 pacjentów.